Agora Giedroyć
Negocjacje

3 błędy w rozmowach z byłym wspólnikiem, które kosztują majątek

Autor Anna Sadowska, Starszy Konsultant·5 grudnia 2024·8 min czytania

Rozstanie ze wspólnikiem po 7 czy 9 latach wspólnej pracy to operacja na żywym organizmie. Często zamiast o liczbach, ludzie rozmawiają o zranionej dumie, co kończy się stratą realnych pieniędzy. W Agora Giedroyć widzimy te same schematy od lat – gdy wchodzą emocje, portfel chudnie najszybciej.

Pułapka sentymentów i starych długów wdzięczności

Pierwszy i najczęstszy błąd to próba dogadania się 'po koleżeńsku', bo przecież znacie się od 2016 roku. Widzieliśmy 43 takie przypadki w samym zeszłym kwartale. Jeden ze wspólników przychodzi na spotkanie z konkretnym arkuszem w Excelu, a drugi wyciąga żale o to, kto nie przyszedł do pracy w trzeci czwartek maja trzy lata temu. Zamiast dzielić majątek o wartości 384 tysięcy złotych, zaczynacie licytację na to, kto komu bardziej pomógł na starcie. To prosta droga do katastrofy finansowej.

W Agora Giedroyć wyznajemy zasadę: fakty, nie emocje. Jeśli nie masz przed sobą wyciągów bankowych z ostatnich 14 miesięcy i jasno rozpisanych środków trwałych, nie wchodź do pokoju negocjacyjnego. Twoja nostalgia to dla drugiej strony narzędzie nacisku. Często słyszymy od klientów, że oddali 15% udziałów więcej, niż powinni, tylko po to, żeby mieć 'święty spokój'. Ten spokój kosztował ich 112 tysięcy złotych, które mogły zostać na ich nowym koncie firmowym.

Sentyment w biznesie kosztuje średnio o 23% więcej niż twarda wycena rynkowa.

Brak precyzyjnego harmonogramu wyjścia

Drugim błędem jest brak sztywnych dat. Rozmowy o podziale firmy ciągną się miesiącami, co paraliżuje codzienną pracę. Mieliśmy klienta w Częstochowie, który negocjował wyjście ze spółki przez 187 dni. W tym czasie firma straciła 4 kluczowych kontrahentów, bo nikt nie wiedział, kto podejmuje decyzje o płatnościach powyżej 5 tysięcy złotych. Brak konkretnego terminu 'stop' sprawia, że proces staje się narzędziem szantażu emocjonalnego lub finansowego.

Każde spotkanie musi kończyć się notatką i ustaleniem, co robimy w ciągu najbliższych 72 godzin. Jeśli ustalicie, że podział nastąpi 'wkrótce', to w rzeczywistości nie ustaliliście nic. Chronimy Twój spokój właśnie poprzez narzucanie tempa. Negocjacje to proces, który musi mieć swój koniec. Bez wyznaczonej daty granicznej, na przykład 14 lipca, dajesz drugiej stronie prawo do wiecznego aneksowania ustaleń i wyciągania kolejnych pieniędzy na 'nieprzewidziane koszty'.

Niedookreślony termin to najskuteczniejsza metoda na wyciąganie dodatkowych pieniędzy.
Brak precyzyjnego harmonogramu wyjścia

Wpuszczanie 'doradców' z przypadku do procesu

Trzeci błąd to słuchanie szwagra, znajomego prawnika od rozwodów czy księgowej, która 'coś tam słyszała'. Trudne negocjacje wymagają chłodnej głowy, a nie armii doradców, którzy podkręcają atmosferę walki. W sierpniu 2024 roku prowadziliśmy sprawę, gdzie konflikt urósł do rangi wojny totalnej tylko dlatego, że jedna ze stron zaczęła konsultować każdy krok z sześcioma różnymi osobami. Każda z nich miała inną opinię, co wywołało chaos i panikę u naszego klienta.

Działamy w ciszy, bo wiemy, że im mniej osób wie o szczegółach sporu, tym łatwiej o sensowny kompromis. Nadmiar opinii sprawia, że przestajesz słuchać własnego interesu, a zaczynasz realizować cudze ambicje. W Agora Giedroyć analizujemy tylko twarde dane: umowy, przelewy i zobowiązania. Jeśli ktoś mówi Ci, że 'powinieneś ich zniszczyć w sądzie', sprawdź, czy ta osoba poniesie koszty tej walki, gdy potrwa ona 3 lata i pochłonie 48 tysięcy złotych na same wpisy sądowe.

Jak odzyskać kontrolę nad sytuacją kryzysową

Jeśli czujesz, że tracisz grunt pod nogami, zatrzymaj się. Spokój w samym środku kryzysu to Twoja najsilniejsza broń. Pierwszym krokiem powinno być odcięcie kanałów komunikacji, które służą tylko do wzajemnych oskarżeń. SMS-y o 23:00 czy telefony w niedzielę rano nie służą porozumieniu. Przenieś całą komunikację na e-mail i odpowiadaj tylko w godzinach 9:00–16:00. To prosty trik, który obniża ciśnienie o połowę już w 2 dni.

Pamiętaj, że w trudnych negocjacjach wygrywa ten, kto ma lepsze przygotowanie, a nie ten, kto głośniej krzyczy. Przygotuj listę 12 kluczowych punktów, z których nie zrezygnujesz, i 4 takich, w których możesz odpuścić. Mając taki plan, przestajesz reagować na zaczepki, a zaczynasz realizować strategię. Jeśli druga strona zobaczy, że operujesz na faktach, a nie na emocjach, szybciej usiądzie do konkretnych rozmów o przelewach i aktach notarialnych.

Spokój to nie brak emocji, to decyzja, że nie będą one rządzić Twoim portfelem.
Jak odzyskać kontrolę nad sytuacją kryzysową